FC Na Miasteczku - strona nieoficjalna
Strona klubowa

Kalendarium

06

09-2010

07

09-2010

08

09-2010

09

09-2010

10

09-2010

11

09-2010

12

09-2010

Ekstraklasa.tv

Aktualności

Wygrana z Anarchokomuną na koniec sezonu

  • 2010-06-16 22:46
  • autor: Jarek

FC Na Miasteczku - AnarchoKomuna 6:2 (2:0)
Bramki: Łukasz K. 3, Jacek, Mateusz, Jasiek -
Klaja 1 (z karnego), Edik 1

Meczu z AnarchoKomuną Miasteczko mogło się obawiać przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze był to dla nas 3 mecz grany w przeciągu zaledwie 5 dni. Dlatego wielką niewiadomą była nasza forma fizyczna, tym bardziej, że ostatnio pogoda nas nie rozpieszczała. Po drugie żaden z naszych dwóch bramkarzy w tym meczu wystąpić nie mógł. Mogła więc powtórzyć się sytuacja z pierwszego meczu z AnarchoKomuną w którym to też graliśmy bez nominalnego bramkarza i straciliśmy gola po strzale z połowy boisko gdy piłka leciała w środek bramki (mecz ostatecznie przegraliśmy jednym golem). Nasze obawy zostały jednak szybko rozwiane, bowiem pogoda w niedzielne popołudnie okazała się łaskawsza niż poprzez cały poprzedni tydzień. Kolejną sprawą był fakt iż drużyna rywala także nie mogła skorzystać z żadnego ze swoich dwóch bramkarzy. Nasz mecz można zatem śmiało nazwać: "meczem bez bramkarzy".
Od początku spotkania Miasteczko narzuca rywalom swój styl gry. Przewagę swą dokumentuję strzeleniem dwóch goli. Pierwszy pada po dość niegroźnym wydawało by się strzale po ziemi autorstwa Łukasza. Drugiego gola strzela Mateusz. AnarchoKomuniści nie są w stanie skutecznie na to odpowiedzieć i pierwsza połowa kończy się rezultatem 2:0.
Druga połowa to w dalszym ciągu przewaga Miasteczka które systematycznie punktuje rywala. Po dwóch golach Łukasza i jednym Jacka (strzał niemal z połowy boiska) Miasteczko prowadzi już 5:0. AnarchoKomuniście walczą jednak do końca i zmniejszają rozmiary porażki strzelając dwa gole (Klaja z karnego, Edik). Na sekundy przed końcem gola strzela także Miasteczko (Jasiek wykorzystuje gapiostwo w obronie rywali) i mecz kończy się zasłużonym zwycięstwem Miasteczka 6:2.
Miasteczko było w tym spotkaniu zespołem lepszym ale wynik nie był by tak wysoki gdyby u rywali zagrał nominalny bramkarz. W drużynie Miasteczka natomiast braku bramkarza widać nie było. Świetnie w nowej roli spisał się Wojtek który zazwyczaj gra w ataku a w całym sezonie strzelił 10 goli (najwięcej z całej drużyny). Wojtek na bramce zagrał tylko dlatego iż ... nie mógł zagrać w polu. Na grę na bramce dał się jednak namówić i spisał się bardzo dobrze. W drużynie Miasteczka bardzo dobrze zagrał także Łukasz który strzelił 3 gole i stwarzał największe zagrożenie pod bramką przeciwnika.
Dla Miasteczka było to już ostatni mecz w sezonie. Dziękujemy zatem wszystkim drużynom za grę i mam nadzieję że się znów spotkamy na boisku po wakacjach ( a może i jeszcze w wakacje ?:) ). Kończymy sezon z dorobkiem 21 punktów (7 zwycięstw i 7 porażek). Myślę że to bilans dość przyzwoity mimo że nie wystarczyło to na zajęcie miejsca w pierwszej trójce (gdyby nie przegrana w "wygranym" meczu z Kazimierzem to była by na to dość duża szansa). Aktualnie zajmujemy 4 miejsce w tabeli, a szanse na to by nas tego miejsca pozbawić ma już tylko AnarchoKomuna. Jeśli AnarchoKomuniści wygrają trzy pozostające im do końca mecze to wyprzedzą nas jednym punktem i zepchną na 5 miejsce.

D(AnKo) (Anarchokomuna) : 
Dziękujemy za grę, z naszej strony po meczu możemy napisać tylko jedno, że bez prawdziwego bramkarza (jednego dorwała angina a drugiego poniosło na obóz do Szczawnicy) to ciężko się gra :/ Jednakże z przodu był jeszcze większy dramat...


FC Na Miasteczku 5:4 Chaos !!!

  • 2010-06-16 22:45
  • autor: Jarek

FC Na Miasteczku - Chaos 5:4 (2:0)
bramki: Paweł K. 2, Jacek, Łukasz K., Jasiek - Kuba 3, Tomek

Jakieś dwa tygodnie temu pojawiła się na forum relacja z meczu Chaosu z Kazimierzem. Relację tą czytało się z podziwem i zapartym tchem, gdyż każda sytuacja bramkowa była szczegółowo rozrysowana. Mnie jednak z tej relacji najbardziej w pamięć zapadły ostatnie dwa słowa: "WIELICZKA POMSZCZONA !!!". Chaos pokonując Kazimierz 4:1 zrewanżował im się za porażkę w pierwszym meczu granym zimą w Wieliczce. Miasteczko także miało swoją Wieliczkę do pomszczenia. Zemsta miała się dokonać na drużynie ... Chaosu, gdyż w pierwszym meczu granym na śniegu w Wieliczce Chaos upokorzył Miasteczko 7:0. Plamę zmazać zatem było trzeba, a zadanie to wydawało się tym trudniejsze że Chaosowi wygrana w tym meczu dawała awans na fotel lidera. Miasteczko już nie miało szans na pierwszą trójkę, ale mecz o nic to na pewno dla nas miał nie być.
Pierwsza połowa była w miarę wyrównana. Chaos miał swoje sytuacje ale nie potrafił ich wykorzystać. Miasteczko grało bardzo solidnie i wykorzystywało błędy popełniane przez Chaos. Najpierw bramkarz Chaosu zamiast wybić piłkę wdał się w przepychankę z Jackiem, ten mu ją odebrał i strzelił do pustej już wtedy bramki. Od tego momentu Chaos zaczął atakować coraz większą liczbą graczy, co jednak sprawiło że coraz częściej odsłaniał się z tyłu. To potrafiło wykorzystać Miasteczko. Po jednej z kontr pada drugi gol. Dwóch graczy miasteczka wychodzi sam na sam z bramkarzem Chaosu. Jacek odgrywa do Pawła a ten strzela do pustej bramki. Pod koniec pierwszej połowy kilka razy pod bramką Miasteczka zapanował chaos, ale gole już nie padły.
Przerwa była bardzo trudna dla Miasteczka. Nie tak dawno prowadząc do przerwy 3:0 z Kazimierzem Miasteczko w drugiej połowie się pogubiło i przegrało. Tym razem taka wpadka miała się już nie zdarzyć.
Na drugą połowę wychodzi zatem Miasteczko bardzo skoncentrowane. Dodatkowo w przerwie dojeżdża spóźniony Łukasz który bardzo dużo wnosi do gry ofensywnej swojej drużyny. I już na samym początku Łukasz przeprowadza dwa wspaniałe rajdy. Oba powinny się zakończyć golami. Ale kończy się tylko jeden i jest 3:0. Chaos szybko odpowiada i jest 3:1. Potem trwa wymiana ciosów i robi się 5:2. W tym momencie Miasteczko powinno dobić rywala. Miało bowiem trzy wyśmienite do tego sytuacje. Ale na przeszkodzie stanął bramkarz Chaosu oraz słupek i poprzeczka. Kilka minut przed końcem Chaos strzela na 5:3 i wynik znów zaczyna być sprawą otwartą. Gdy dobiegała 30 minuta drugiej połowy, umówiliśmy się na dwie doliczone minuty. I właśnie z końcem drugiej doliczonej minuty Chaos strzela na 5:4. Na więcej już nie starcza czasu. Mecz mimo lekkiego zamieszania kończy się.
W zespole Miasteczka najlepiej zagrali: Jacek który przez cały mecz stwarzał duże zagrożenie pod bramką Chaosu, oraz Michał (bramkarz) który wiele razy ratował swój zespół przed stratą goli. W zespole Chaosu wyróżniał się Kuba który strzelił 3 gole i popisywał się kapitalnymi rajdami.
Miasteczko wygrywa zasłużenie. Przez cały mecz grało presingiem i walczyło o każdą piłkę. Trzeba też wspomnieć o zabójczych kontrach Miasteczka gdyż 3 z 5 goli pada właśnie w ten sposób. Jeśli chodzi o Chaos to sam nie wiem. Może zlekceważyli teoretycznie słabszego rywala, może nie mieli pełnego składu, może ciężkie warunki pogodowe dały im się we znaki (mecz był grany przy wysokiej temperaturze co wpływało bardzo niekorzystnie na wydolność). Ale jedno wiem na pewno: WIELICZKA POMSZCZONA!!!
Chciałem jeszcze na koniec ze swojej strony przeprosić za wszystkie faule. Nigdy nie fauluje w czasie meczów specjalnie. Faule są wynikiem tylko i wyłącznie tego że przeciwnik jest za szybki. Czasem się nie zdąży z interwencją i zamiast w piłkę trafi się w nogę. Oczywiście na chłodno w każdej sytuacji w której nie zdążę z poprawną interwencją chciałbym odpuścić i odstawić nogę tak by sobie i komuś krzywdy nie zrobić. Ale w czasie meczu działa zmęczenie i często źle się ocenia sytuację przez co wychodzi jak wychodzi. Gracze Chaosu byli w tym meczu momentami bardzo szybcy, szczególnie Kuba. Dlatego było kilka niepotrzebnych fauli. Przepraszam.
 


Lider lepszy od Miasteczka

  • 2010-06-16 22:44
  • autor: Jarek

FC Na Miasteczku - FC Promil 2:5 (0:4)
bramki: Jacek, Kuba - Żabek, Marcin, Yaro, 2xSamuel

Przed tym meczem FC Na Miasteczku miało szanse nawet jeszcze na grę w barażach, choć szanse już tylko teoretyczne. Promil z kolei walczy o 1 miejsce, także mecz na pewno zapowiadał się ciekawie.
W pierwszej połowie Miasteczko gra eksperymentalnym ustawieniem dwójką w obronie. Ustawieniem jak się okazało na Promil zbyt słabym. Po dość wyrównanym początku dajemy sobie strzelić 4 gole do przerwy nie strzelając żadnego. Promil w pierwszej połowie był zespołem lepszym, grał presingiem z czym Miasteczko nie umiało sobie poradzić.
Druga połowa to już tradycyjna gra trójką w obronie Miasteczka. Mecz robi się bardziej wyrównany. Miasteczko momentami przyciska i udaje się strzelić dwa gole. Promil odpowiada jednym i zasłużenie wygrywa 5:2.
Po tym meczu Miasteczku zostaje już tylko walka o 4 miejsce. Promil po tym zwycięstwie odzyskuje fotel lidera i do końca będzie walczył o bezpośredni awans do pierwszej ligi.
Promilowi gratulujemy wygranej i życzymy powodzenia w dalszym meczu.


Tęcza na Miasteczku

  • 2010-06-16 22:43
  • autor: Jarek

FC Na Miasteczku - Browar 9:6 (4:2)
Bramki: Wojtek P. 4, Krzysiek N. 2, Olek, Jasiek, Mateusz - ???

W meczach Podgórskiej Ekstraklasy goli pada dużo, nawet bardzo dużo. Myślę że nie przesadzę jak uznam że średnio około 10 na spotkanie. Bardzo egzotycznie w takim zestawieniu wygląda remis bezbramkowy, a taki padł w pierwszym w historii spotkaniu między FC Na Miasteczku a Browarem (rozegranym blisko rok temu). Był to chyba jak do tej pory jedyny mecz PE w którym nie padły bramki. Przed niedzielnym meczem było jednak pewne że tym razem bramki padną. Głównie dlatego że miesiąc temu w drugim w historii (a pierwszym w obecnym sezonie) meczu między tymi drużynami wynik już był bliższy standardom PE a mianowicie 8:4. Mecz rozpoczął się od groźnych strzałów z obu stron, po bezbramkowych kilku minutach gole zaczęło strzelać Miasteczko. Zrobiło się 3:0, Browar jednak nie odpuszczał i pierwsza połowa kończy się prowadzeniem Miasteczka 4:2. Na początku drugiej połowy Miasteczko strzela na 5:2, jednak Browar szybko odpowiada i robi się 5:4. Przez większą część drugiej połowy utrzymywała się tylko jednobramkowa przewaga Miasteczka, najpierw 5:4 a potem 6:5. Dlatego emocji nie brakowało. Dopiero w końcówce Miasteczko odskakuje na 9:5 a Browar potrafi odpowiedzieć tylko jedną bramką, nie wykorzystując między innymi rzutu karnego który wybronił Michał. Mecz wyrównany z lekką przewagą Miasteczka co myślę że bardzo dobrze oddaje wynik meczu. Dużo emocji głównie z powodu dużej liczby błędów w obronie z obu stron. Przez większą część spotkania padał deszcz (momentami dość intensywny). Na koniec jednak wyszło słońce i przez chwilę mogliśmy podziwiać tęczę. FC Na Miasteczku po tym zwycięstwie awansowało na czwarte miejsce w tabeli, jednak szanse na pierwszą trójkę i baraże są już tylko teoretyczne
 


Archiwum aktualności

Sport.pl

Reklama

Wyszukiwarka

Logowanie

login:
hasło:

Statystyki

Licznik odwiedzin


dzisiaj: 8, wczoraj: 33
ogółem: 9.973

Obecnie na stronie:
5 gości

statystyki szczegółowe